RadioNewsLetter - Wydanie 243

Numer wysłany 2005-08-03

W tym wydaniu miałam opisać radiowy Hall Of Fame, którego pierwszą edycję planujemy podczas RCP 2005, ale zdecydowałam się na przedłużenie milczenia, bo tego typu atrakcje chcemy zaprezentować nieco później. Zapewniam Was o jednym, podczas 13 edycji konferencji na pewno będziemy się dobrze bawić. Musicie mi wierzyć na słowo. Miłej lektury!

Wizytówka: Marzena Chełminiak – Radio Zet

DJ… prezenterka. Redaktor programów autorskich, tak to się u nas nazywa.
A to oznacza, że mogę wpadać na rozmaite pomysły antenowe.

Podobno ci, którzy wychowywali się na Radiu Zet, w towarzystwie mojego głosu są już dorosłymi ludźmi. Wniosek – pracuje długo, od początku istnienia Radia Zet. Wcześniej wydawało mi się, że będę dziennikarzem piszącym, ze względu na wrodzoną nieśmiałość.

Rozważania… na temat przyszłości mediów

Czymże są media we współczesnym świecie? Jeśli założymy, że media to każdy środek filtrujący, edytujący i analizujący informację to okazuje się, że media nie konkurują już tylko ze swoimi odpowiednikami w branży, ale także ze wszystkimi innymi środkami prezentacji i wymiany informacji. Internet ze wszystkimi, radio i telewizja z Internetem, a Internet z komórkami i całą pozostałą resztą już niedługo będzie konkurował na całego. A cóż to oznacza?

Blues Corner 114

Sobotnią noc z 30 na 31 lipca spędziłem w niezwykłym miejscu i jeszcze bardziej niezwykłych okolicznościach. Siedziałem na pokrytym trawą zboczu pagórka opadającego łagodnie w stronę tafli niewielkiego jeziora. Noc była gorąca, tropikalnie parna. W oddali grzmiało a niebo porysowane było mgnieniami błyskawic. Siedziałem na tym pagórku w towarzystwie prawie 20.000 (słownie: dwadzieścia tysięcy) ludzi płci i wieku wszelakiego.

Świat według njusrumu…

Nie ma się co oszukiwać. Kto z państwa chciałby w tak gorących okolicznościach przyrody zaczytywać się tutaj w historiach politycznych? No, dwóch chętnych. Ale większość, widzę, spuściła prawe kciuki do dołu i lewą ręką zaczyna sobie zasłaniać oczy. Dobrze więc, dziś ani słowa o Giertychu i Tusku, którzy perfidnie podcierają się Białorusią. Nie będzie też o Kaczyńskim Lechu, który barki Powstańców Warszawy wykorzystuje jako szczudła, żeby pokazać światu, że jest.