RadioNewsLetter - Wydanie 262

Numer wysłany 2006-01-18

Chers amis, Za tydzień RNL się nie ukaże, gdyż jedziemy na targi muzyczne Midem do Cannes. Na śniadanie champagne, na lunch champagne i (niestety) na obiad champagne!!! Nie wiem, jak ja to przeżyję, ale z pewnością wzniosę toast za pomyslność naszej radiowej branży. A bientot!

Blues Corner 127

Początek nowego roku zawsze kusi próbą podsumowania poprzedniego. Chciałem i ja zabawić się w ten sposób z sąsiadem równolatkiem, który jednakowoż wybił mi ten pomysł z głowy. I słusznie, bo pewnie młodsi i zdolniejsi od nas redaktorzy zrobią to znacznie lepiej i z większym wdziękiem. Ponieważ jednak bawić się lubimy postanowiłem wykonać czynność zasiębierną i sprawdzić w poważnych źródłach, jak wypadały posumowania lat ‚popiątnych’ (czyli 2005 minus dziesięć lub dziesięciu wielokrotność) w przeszłości. I znów wyszło na to, że kiedyś to się działo, a teraz to raczej kaszanka.

Świat według njusrumu…

Zaszedłem wieczorem na pocztę odebrać polecony. Pusto i cicho jak nigdy. Do zamknięcia dziesięć minut. Wewnątrz tylko ja i starsza pani nerwowo szukająca czegoś w torebce. Stoimy przy różnych okienkach. Czekam minutę, dwie, trzy. Chrząkam raz – nic. Chrząkam znowu – dostaję spojrzenie. Dobrze, myślę sobie, rozumiem, ciężka praca, cały dzień na nogach, kurz, hałas pieczątek, emeryci. Nie szukam dymu, stoję dalej. Nagle słyszę za plecami: ‚lepiej zamykaj okienko, bo zaraz autobus podjedzie i znowu szarańcza wpadnie’. Powolutku odwracam się, a spomiędzy niesprzedanych świątecznych kartek zerka na mnie tłuściutka ‚pocztówka’. Szyi brak, usta pełne, właśnie przeszły zabieg nabłyszczania. Wiedziała, że słyszałem. Uśmiechnąłem się do niej. Jak niewielu szczerych ludzi na tym świecie.

Z przeglądu tygodnia

Z ostatniego numeru ‚Media i Marketing’, z jego pierwszej strony dowiedziałem się, że format ‚goldies’, w jaki z podziwu godnym uporem wpasowuje się sieć Vox FM jest formatem… niszowym. Bez wątpienia przede wszystkim taką właśnie klasyfikacją tłumaczyć należy ciągłą potrzebę tworzenia stacji w tym formacie. Potrzebę nagle doskonale zrozumiałą i opisaną – niszowość przyciąga przecież dalece bardziej niż rozwleczone po pięciolinii pojękiwania Cliffa Richarda.

Możliwe też, że źle zrozumiałem heada, ale naprawdę napisali tam o ‚królowaniu w niszy’ 😉