RadioNewsLetter - Wydanie 272

Numer wysłany 2006-04-05

Drodzy czytelnicy, Tym razem RNL idzie bez tematu wiodącego, który jest relacją z konferencji w Londynie. Włączymy go w ciągu 12 godzin, a w międzyczasie życzymy dobrej i inspirującej lektury. serdecznie pozdrawiam alina

Wizytówka: Andrzej Ryczkowski – Radio Białystok

Jestem prezenterem, zarówno wiadomości jak i programów, przyznaję się także do realizacji, choć już dawno nie siedziałem ‚za stołem’. Od czasu do czasu chwytam za mikrofon i idę ‚w ludzi’, zwykle na imprezy muzyczne, jednak najlepiej czuję się przed sitkiem o świcie, czyli między 5-tą rano a 9-tą (też rano:)). Sporo piszę, kiedy dyżuruję w newsroomie, generalnie ‚i krzesło naprawię i wykład poprowadzę’.

Świat według njusrumu…

Dość już tej hipokryzji. Dziennikarze, do spółki z resztą rodaków, powinni uderzyć się w pierś i przyznać, że zbyt często idą na łatwiznę. W obecnych czasach wylewanie pomyj na rządzących tym niby-krajem niby-polityków nie jest żadną sztuką. Wyzwaniem jest szukanie pozytywów. Karkołomne to zadanie, ale bardzo skutecznie radził sobie z nim od czasu wyborów Maciej Rybiński. I proszę, awansował!

Po mistrzowsku

Każdy zawód, w tym zawód dziennikarz, potrzebuje artystów i rzemieślników. Artyści wymyślają, tworzą, kreują – rzemieślnicy kopiują, odtwarzają oraz doskonalą. Każdy z nas miał lub ma swojego mistrza. Kogoś od kogo podsłuchiwał, na kim się wzorował – po prostu uczył się radia. Mistrz uczniów ma wielu i większość z nich pozostaje dla niego anonimowa – bo w przypadku radia – nie trzeba znać mistrza osobiście, by się od niego uczyć. Wystarczy słuchać.

Między uszami, a brzegiem formatu – rozmyślania o Pandorze

Człowiek ma naturalną tendencję do porządkowania znanego mu świata. Począwszy od biblijnego Adama – niezmordowanie systematyzuje, klasyfikuje, kataloguje wszystko, od mrówek po gwiazdy. Taka już nasza natura – dążenie do porządku. O dziwo – natura ta kłóci się nieco z naszym mniemaniem o własnej unikatowości. Wszak Mona Lisa, Calatrava, Requiem, Mazurki Chopina to dowód naszej niepowtarzalności, oryginalności. Jedni lubią Ich Troje, inni to, co już raz gdzieś słyszeli, inni innych…