RadioNewsLetter - Wydanie 281

Numer wysłany 2006-06-13


Drodzy czytelnicy,

My tutaj w RNL tak sobie gawędzimy o radiu, dzielimy się doświadczeniami i co tydzień poznajemy kogoś lepiej, a w międzyczasie konsolidacja trwa i... i właśnie kupiono Radio Eskę Nord. Stanie się RMF Maxxxem!!!

To co tam jeszcze zostało w Trójmieście? Pamiętacie wierszyk napisany kiedyś przez czytelnika ze Szczecina "My Radia Plamy w życiu nie oddamy"? Poczytajcie zatem jeszcze o czym piszmy w RNLu, dopóki nam koleżanek i kolegów do Wizytówek staje...

serdecznie pozdrawiam

alina

PS. Dzisiaj zbiorowo kciuki trzymamy, to może z Niemcami "wygramy".

Wizytówka: Zbyszek Zegler – Radio Pogoda Łódź

Dyrektor programowy

W 1994 roku nieokiełznana chęć dzielenia się własnymi spostrzeżeniami na temat ukochanej Muzyki (oraz czujność mojej Rodzicielki, która w Polskim Radiu usłyszała o naborze) zawiodła mnie na przesłuchania do Rozgłośni Harcerskiej. Zacne gremium, z profesorem Młynarczykiem na czele dostało kilka tekstów z R’N’R, do którego pisywałem na początku lat dziewięćdziesiątych (później wyszło na jaw, że zraziłem nimi całą komisję – pisałem zbyt kolokwialnie), i przemaglowało mnie niemiłosiernie. Przyjęli, bo dostrzegli wyraźny postęp w stosunku do tego, co opublikowałem! Po jakichś dwóch latach didżejowania i prowadzenia audycji o muzyce metalowej (najczęściej w przezacnym towarzystwie Marka Rafałko i Jarka Giersa), robienia wywiadów ze swoimi guru i życia w radiu z krótkimi przerwami na sen i toaletę, dojrzałem do przejścia do Radia Zet.

Głos Niedźwiedzia

Góry, chmury i doliny… Znowu! Tak czułem, że właśnie w tych dniach będzie piękna pogoda i nie zważając na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej wyjechałem w Góry Izerskie. Znowu? No tak już mam. Od razu wiadomość dla fanów Bieszczad. Już chyba mam je z głowy. Stara kość. Nie mam już tej ‚świeżości w nogach’. Boli mocniej i bardziej intensywnie. Może to dlatego, że 20 kilosów pierwszego dnia, 25 drugiego i ponad 20 trzeciego (od Szrenicy przez Śnieżne Kotły, w dół do jeziorek i do schroniska Pod Łabskim Szczytem, z powrotem do Szklarskiej). Ładna trasa, piękne widoki, ale… no właśnie. ‚Pożegnanie z górami’?

Świat według njusrumu…

Wszyscy bawimy się teraz w kibiców. I choć my nas – nie mylić z Janas – na mundialu już prawie nie widzimy dalej przestępujemy z nogi na nogę przed kolejnym występem. Problem polega jednak na tym, że traktujemy mistrzostwa jak wizytę u psychiatry, gdzie receptę i tak wypiszemy sobie sami. Jak będziemy wygrywać to uznamy, że narodowa frustracja została zaleczona, jak przegramy wyjdzie, że Polska to beznadziejny przypadek.

Kącik Marudy

Taaaak, słońce i znośna temperatura, podobno niedaleko leśniczówki Aliny ktoś widział pierwsze grzyby, przy drogach pojawiły się pierwsze czereśnie.

To wszystko jakoś tam tłumaczy niechęć do dyskusji w sprawie warsztatu przeciętnego polskiego DJ. Bo oczywiście nie kładę tego na karb popisów naszej drużyny, w końcu mam nadzieję, że kto jak kto, ale branża medialna potrafiła właściwie ocenić siłę wypowiedzi trenera Janasa. Nie potrafiła?