RadioNewsLetter - Wydanie 399

Numer wysłany 2009-02-04

Drodzy czytelnicy, Jeżeli w którymś tekście autor napisał "wczoraj" to zawsze znaczy poniedziałek! Bo przecież wydajemy się we wtorek w nocy, .. czasami z małym poślizgiem docieramy do Was we środę koło południa. A ostatnio bardzo ślisko, no prawie lodowisko... proszę zatem wybaczyć opóźnienie:) Za tydzień 400 wydanie RNL. Kto by pomyślał, że tak długo wytrwamy, bo w kwietniu minie 9 lat. A co będzie jak mi się odechce? Dobrego tygodnia serdecznie pozdrawiam alina

Wizytówka: Ola Pruchnicka – Radio Planeta Śląsk

Prezenterka

Gdzie po raz pierwszy nastąpiła konsumpcja tzw. radiowego bakcyla..? Jakieś 8 lat temu w Radiu Flash na Śląsku, gdzie zaczynałam nie od mówienia tylko… pisania. Tak się akurat zdarzyło, że w przelocie między Studiem Produkcji Reklam, a radiową kuchnią, gdzie jako praktykantka parzyłam przysłowiową kawę, zaczepiła mnie Wisia Świątek szef studia, bo mieli ‚dead line’ i nie było komu napisać reklamy. Spytała czy spróbuje – powiedziałam ‚dlaczego nie’. Po tygodniu dostałam umowę copywriterską, a razem z nią cztery lata fajnej przygody, ale także mozolnego wydeptywania ścieżki do drzwi gabinetu dyrektora programowego Radia Flash, za którymi w tym czasie zdążyła się zmienić kilkakrotnie obsada.

Ja, błąd…

‚Ja, błąd statystyczny idę chodnikiem i cieszę się bo wstał cudny dzień. Lekki chłodzik wciska się pod ubranie, ale nie jest zimno. Idę. Żyję. Jestem.’ Szperając w sieci trafiłem na ten cytat z Jana Klaty i wydał mi się w sam raz na początek. Bo dziś będzie o błędach. Ale od początku…
Mam nową czytelniczkę! To pani Ania Romaniuk z SMG/KRC. Nasza korespondencja zaowocowała – poza podwyższoną wartością ciśnienia skurczowego i rozkurczowego – pewnymi postanowieniami.

Muzyczny typ RNL: Bruce Springsteen – Working On A Dream

Z Working On A Dream było inaczej niż zwykle, także dlatego, że prawie nie oglądam już żadnych telewizji muzycznych. Nie czekam na nowe clipy tak jak kiedyś, więcej słucham niż oglądam, ale tym razem poszukałam w wyszukiwarce teledysku do tego utworu i zostałam kupiona.

Niby nic specjalnego, bo widzimy tam grupę zaprzyjaźnionych muzyków w studiu nagrywających piosenkę. Wszyscy są już ‚in a certain age’, może któryś sobie ufarbował włosy :), może któryś podbudował policzki kolagenem… ale jakie to ma znaczenie. Jak tak na nich popatrzyłam przez te ponad 3 minuty ciepło mi się zrobiło na sercu i ucieszyłam się, że starzeję się właśnie z tym pokoleniem.

Głos Niedźwiedzia

No to już za tydzień stukną nam cztery setki! Nieźle… Chyba, że mnie nie było we wszystkich wydaniach naszej ‚ściennej gazetki’. 9 lat… Kawał czasu. Jak pół życia. Ile przemyśleń, ile podjętych decyzji? Dużo, bardzo dużo. Czas. Płynie za szybko, ale nie mamy na to żadnego wpływu. Kiedyś myślałem, że możemy o sobie decydować. Nie. To przeznaczenie decyduje za nas. Nie bardzo mi się to podoba, no, ale co ja mogę? Mogę udawać, że mogę. Wczoraj zamiast telekamer wybrałem ‚Szklaną pułapkę’.

Blues Corner 200

Kiedy otworzycie skrzyneczkę z tym wydaniem RNL minie właśnie z tolerancją ok. 10 godzin dokładnie 50 lat od momentu, w którym czternastoletniego wówczas Dona McLeana poraziły czołówki porannych amerykańskich gazet. Donosiły one o katastrofie czteroosobowej awionetki, która rozbiła się poprzedniego dnia w stanie Iowa. Na pokładzie byli: Buddy Holly, Richie Valens, Big Bopper i pilot. Wszyscy zginęli. Po 12 latach McLean nagrał swój muzyczno-poetycki komentarz do tego wydarzenia uwieczniając je słynnym wersem – The day the music died.

Świat według njusrumu…

Ale pachnie! Uwielbiam zbliżać nos do wertowanych kart nowej książki. Farba drukarska uzależnia. ‚Jestem złą publicznością dla swojej pamięci’, pisze Wisława Szymborska w najnowszym zbiorze ‚Tutaj’. ‚Chce żebym bezustannie słuchała jej głosu/a ja się wiercę chrząkam/słucham i nie słucham’. Przepraszam noblistkę ale – choć jej najdalej do tego – mnie się skojarzyło z Marcinkiewiczem.

Okiem oursidera: cała władza w ręce rad

Można by odnieść wrażenie, że dokonał się pewien przełom – oto w minionym tygodniu prezes Kaczyński opowiedział się za zniesieniem abonamentu rtv. Co było przecież nieustającą kością niezgody w dyskusji o kształcie i roli mediów publicznych. Na ewentualny entuzjazm naiwnych, sądzących, że w końcu zaczyna zwyciężać rozsądek należy jednak wylać kubeł bardzo zimnej wody. A może nawet dwa, i to z lodem.