RadioNewsLetter - Wydanie 604

Numer wysłany 2013-12-20

Drodzy czytelnicy, W kwietniu tego roku RNL skończył 13 lat, a my w redakcji wciąż zdrowi, młodzi i w dobrej kondycji:) I oby tak dalej! Życzymy Wam spokojnych i radosnych Świąt oraz wszelkiej pomyślności i zdrowia w 2014 roku. No i żeby radio rosło w siłę, a w naszej branży żyło się dostatniej! serdecznie pozdrawiam alina

Mijający rok a przyszłość radia…

Rok 2013 był absolutnie fascynujący dla branży radiowej. Nigdy w dziejach polskich stacji komercyjnych nie zaszło tyle zmian, co w ciągu ostatnich miesięcy. Wystarczy wspomnieć Radio Plus, Radio Vox, Eskę Rock, Radio Zet Gold, Radio Zet Chilli. Do tego „szalejące” badania Radio Track, gdzie nagle Radio Plus okazuje się mieć wzrosty rzędu 500%, a RMF FM pierwszy raz od wielu lat zaczyna regularnie tracić.

24 godziny z życia porankowca: Katarzyna Kozimor – Radio Plus

Budzik dzwoni o 5.00. Głośno, a że hałasu nie cierpię organicznie – natychmiast daje mu łapą w guzik 🙂 Jeśli wyrwał mnie z głębokiego snu, to przez 2-3 sekundy, sprawdzam gdzie jestem, jak się nazywam, co robię, co się dzieje i jaki jest dzień tygodnia.
Potem natychmiast się pionizuję, zabieram budzik awaryjny czyli komórkę (który zadzwoni tak na wszelki wypadek za 5 minut) i lecę tam gdzie raczej wszyscy o tej porze….hm pod prysznic. Następnie brew trzeba domalować i kuchnia. Łapię coś tam i lecę. Zjem w radiu, czasu nie ma.

Lecą yearendery, lecą…

Koniec roku. Czas na podsumowania, analizy, rankingi, wnikliwe refleksje i błyskotliwe spostrzeżenia. Zewsząd spozierają na nas tak zwane „yearendery”. No to i ja nie chcę być gorszy i postanowiłem takiego yearendera wysmażyć. A skoro jesteśmy przy języku kulinarnym, muszę stwierdzić na samym początku, że moje podsumowanie niestety oscyluje w kierunku bryndzy względnie kaszany. 2013 to bezwzględnie najgorszy rok mojego życia.

Prawie jak w kinie…

50 urodziny Brada Pitta. Taka rocznica jak ta wczoraj nie zdarza się często. Pamiętam jego karierę od samego początku. Od filmu, w którym zagrał jedynie epizod, ale zapamiętali go wszyscy. Jeden z najlepszych filmów drogi w historii kina. Thelma i Louise z 1991 roku…
Do dziś pamiętam, że genialny dramat twórcy Blade Runnera obejrzałam w nieistniejącym od lat łódzkim kinie Atut. Nawrot tuż przed Kilińskiego. Kilka osób na sali. Okres kiedy po zmianie ustrojowej kina upadały jedno po drugim. Dodatkowo dotarła do nas moda na kasety video. Ile kin upadło wtedy w Łodzi? Nie pamiętam. Wiem, że ponad 20 lat temu było ich tutaj ponad 30…