RadioNewsLetter - Wydanie 721

Numer wysłany 2016-12-07

Drodzy czytelnicy, Nie napisaliśmy w tym roku listu do św. Mikołaja. Każdy, kto ma radiowe marzenia powinien to uczynić we własnym zakresie. Może takie indywidualne prośby będą miały większe "przebicie" niż grupowe pisanie. Mnie coraz trudniej jest wykrzesać entuzjazm i myślę, że Was to nie dziwi. Ale dziękuję wszystkim, którzy dokładają się do tego, że RNL wciąż powstaje. Święta za pasem... trzeba będzie się zresetować:)) serdecznie pozdrawiam alina

Wczesne ptaszki

Amsterdam, niedziela. Piękny poranek, mały mrozik, słońce w całej okazałości zagląda przez okno do kuchni. Jest godzina 9.30. Idę do łazienki i bez namysłu włączam radio, które ma przyklejone na skali Radio 1 (talk/news). O tej porze jest tam audycja ‘Poranne ptaki’, w której omawiane są tematy przyrody, środowiska i wszystkich aspektów związanych z celebrowaniem natury. Nie jestem stałą słuchaczką, ale lubię ten program pełen interesujących opowieści ludzi pasjonujących się i żyjących sprawami, które dotyczą każdego z nas. Tym razem źle trafiłam.

Wizytówka: Tomasz Dunowski – Radio Kolor

Prezenter, dj, dziennikarz, poranny ptaszek. W zasadzie nic nie muszę dodawać, chociaż słowo „ptaszek”… Zresztą nieważne, bo dzieci mogą to czytać.

Był rok 2004, kiedy niczym bohater Kerouaca postanowiłem spakować cały dobytek i z malowniczego mazurskiego Giżycka ruszyć na podbój świata. A tak naprawdę, to wyjechałem do Warszawy na studia, a spakowała mnie mama (Próbowałem krótką chwilę protestować, ale wiecie… Dyskusja z kobietami…).

Głos Niedźwiedzia

Zacząłem na razie tylko przeglądać półkę z płytami świątecznymi. I z przerażeniem stwierdziłem, że jeden z moich pojemników na dyski, które zabieram z domu do radia zawiera… „piosenki z dzwoneczkami”. Znaczy stał tak cały rok? Kiedy to minęło? Nic to, przynajmniej od razu wpadł mi w ręce single Petera Cincotti’ego. Zagram na pewno kilka razy, bo to piosenki z gatunku tych mniej oczywistych.

Prawie jak w kinie – Jazz Loves Disney

Grudzień to pora specyficznej muzyki. Zawsze lubię sięgać w tym okresie do utworów nieoczywistych, które kojarzą mi się ze zbliżającymi się Świętami. Takich, których nie usłyszymy w galeriach, hipermarketach czy na komercyjnych playlistach. Niezmiennie od lat słucham w grudniowe wieczory oryginalnych soundtracków i kompilacji do produkcji disneyowskich. Wspominam o tym, bo właśnie ukazał się album Jazz Loves Disney, wypełniony nowymi interpretacjami standardów sprzed lat.

Maruda

Maruda dzisiaj z wysokiej półki, bowiem opowie o odnalezionej i wystawionej w łódzkim Teatrze Wielkim operze ‚Złote Runo’. Skomponowanej przez urodzonego w Łodzi Aleksandra Tansmana, wybitnego kompozytora, który karierę zaczynał w przedwojennej Polsce. Szybko z niej wyjechał. Żydowskie pochodzenie i niechęć do romantycznych nut spowodowała, że uznania szukał gdzie indziej. Głównie we Francji, ale warto wiedzieć, że to on był pierwszym polskim kompozytorem nominowanym do Oskara za muzykę już w roku 1945.