RadioNewsLetter - Wydanie 723

Numer wysłany 2016-12-22

Drodzy czytelnicy, Co za rok! Czy następny będzie lepszy? Nie mam żadnego przeczucia, bo przecież nie jesteśmy sami na świecie, ale wokół nas możemy sporo dobrego zrobić, nie tylko od święta. To działa zwrotnie? Oczywiście, że działa... W RNL podsumowujemy, analizujemy, wspominamy, marzymy... Życzymy spokojnych, radosnych Świąt oraz zdrowego i dobrego 2017 roku! Kinga, Maruda, Niedźwiedź, Szymon, Wojtek, Cesco i Alina

Powiem tylko marzenie

Jak tu zająć się świętami, szukaniem prezentów i robieniem zakwasu z buraków skoro tyle się dzieje wokół? Ostatnie moje weekendowe programy, kiedy monitory telewizyjne pokazywały kryzys parlamentarny (już wiadomo, których stacji, bo przecież nie wszystkich) wprowadziły mnie w rodzaj skupienia, jaki pamiętam sprzed wielu lat. Byłam w studiu, gdy działy się rzeczy ważne. Kiedy Litwa wybijała się na niepodległość, a Marysia Wiernikowska dzwoniła z relacjami. Gdy umierał nasz Papież, a radio zupełnie zmieniło ramówkę, by rozmawiać, słuchać słuchaczy. Kiedy wydarzył się Smoleńsk, a ja właśnie miałam zacząć swój program „Życie jak marzenie”, a zaczęłam program żałobny. I kolejne dni, które nie były ani trochę jak marzenie.

Wizytówka: Marcin Łukasik – Radio Zet

DJ/Prezenter

Za górami za lasami… pamiętam jak miałem 16 lat, byłem w I liceum i oglądałem taki serial na TVNie o paczce przyjaciół z Warszawy. Nie pamiętam, jak dokładnie się nazywał ale wiem, że Janek Wieczorkowski grał w nim chłopaka, który pracował w radiu, miał super samochód, czadowe mieszkanie, mnóstwo dziewczyn i pomyślałem sobie wtedy – chyba w zasadzie fajne jest takie życie radiowca.

Głos Niedźwiedzia

Jednak będzie koniec roku. Dziś na Myśliwieckiej mieliśmy spotkanie wigilijne. Życzenia były jak zwykle piękne. Żeby było dobrze. Grzybowa znowu była na pierwszym miejscu. Przyznaję, zjadłem, a właściwie wypiłem półtorej porcji. Potrąciłem także rybę. Bo jesiotr jest u nas zawsze dobry. Tłusty, ale taka powinna być zdrowa ryba. Omega coś tam. Na pierogi i inne frykasy nie zostało miejsca. Ile z życzeń się spełni? Pewnie prawie żadne.

Nie dajmy się zwariować

Co powiecie na łososia w ogórkowej łusce i drzewko krewetkowe? Nie wspomnę o torcie w kształcie polarnego niedźwiedzia. Wszystko to stało się moim udziałem kilka dni temu na przyjęciu przedświątecznym u znajomych Amerykanów z dużą kasą. Fajnie mieć takich przyjaciół. Nie mam ich zbyt wielu niestety. Ale chociaż raz do roku może człowiek zaszaleć, wyrwać się z szarej, skromnej rzeczywistości. Nota bene niedźwiedzia zacząłem konsumować od uszu.

Przedświątecznie…

Przed nami Święta. Po latach znowu spędzę je w rodzinnych stronach. Od mojego przyjazdu w Zakopanem zima. W samym mieście śnieg pozostawia wiele do życzenia, ale w mojej okolicy ciągle jeszcze biel. Taka, która kojarzy mi się z dzieciństwem i oczekiwaniem na Świętego Mikołaja. Choinka w domu już ubrana, balkon zdobi pachnąca wiązanka z jodły, w karmniku dla sikorek menu odświętne, batony z tłuszczu i orzechów oraz łuskany słonecznik. Na parapecie ustawiają się kolejki do stołówki. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że ptaszyny przekazują sobie wiadomości, bo jest ich coraz więcej.