RadioNewsLetter - Wydanie 741

Numer wysłany 2017-06-01

Drodzy czytelnicy, Zapraszam do naszej radiowej czytelni: Marcin Wojciechowski rozmawia z Arturem Andrusem, Kinga napisała wspomnienia o Zbigniewie Wodeckim, małomówna Maruda się rozgadała, Szymon zastanawia się nad przyszłością Festiwalu w Opolu, wakacyjny Krzysztof Obrzud zadaje rotacyjne pytanie Rafałowi Freyerowi. Jest też Głos Niedźwiedzia spacerujący po Szadku, Hubert o muzyce, DAB+ w Mławie... zapraszam i życzę miłego dnia alina

…w błogim nastroju na wakacjach

Ostatnio moja druga połowa otrzymała zdanie znalezienia miejscówki na wakacyjny wyjazd nurkowy, z zaznaczeniem, że nie może to być miejsce, gdzie ktoś będzie mi chciał obciąć głowę za moje domniemane wyznanie, a co najwyżej obije twarz za zbyt powolne przekazywanie walorów pieniężnych. I tym sposobem zamiast sobie polecieć do Egiptu wylądowałem w Meksyku i… co najdziwniejsze wyszło taniej. No ale nie o nurkowych sprawach chciałem tutaj opowiedzieć, a o radiowych.

Głos Niedźwiedzia

50 lat temu ukazała się jedna z najważniejszych płyt tamtej dekady. „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” The Beatles. Nie moja ulubiona w dyskografii zespołu, ale to nie ma znaczenia. Ważny album… Moim zdaniem trochę przekombinowany, ale to tylko moje zdanie. Nie ma tutaj ani jednej z moich 30 ulubionych piosenek Beatlesów. Na dodatek wolę „Lucy In The Sky Of Diamonds” w wykonaniu Eltona Johna, a „With A Little Help From My Friends” w wersji Joe Cockera. Tak mam…

Maruda i 35 Puchar Ameryki

W 2013 Maruda mogła oglądać poprzednią edycję walki o najstarsze trofeum sportowe na świecie za darmochę na swoim iPhonie. Teraz już nie, prawie 50 zł za przyjemność śledzenia pędzących z prędkością ponad 90 km/h katamaranów, tak skonstruowanych, że mogą płynąć trzy razy szybciej niż wiatr. Ale przyjemność warta jest jednak swojej ceny. I choć z konieczności wniesienia stosownej opłaty wynika, że jakaś zachodnia telewizja uważa nas jednak za Europejczyków, w naszych mediach cisza. Temat jest zaś fascynujący z kilku względów.

Zbigniew Wodecki (1950 – 2017)

Nie sądziłam, że tak szybko nadejdzie dzień, w którym usłyszę: Zbigniew Wodecki nie żyje. Te słowa dudnią mi w uszach do dziś, bo był Artystą którego kochałam odkąd pamiętam. Jego piosenki znałam na pamięć mając 9-10 lat. Z oczywistych względów nie rozumiałam do końca ich tekstów, ale samej muzyki słuchałam świadomie. Do tego stopnia, że oglądałam w telewizji siermiężne PRL-owskie Koncerty życzeń, bo właśnie tutaj mogłam najczęściej usłyszeć takie utwory jak Izolda, Zacznij od Bacha czy Lubię wracać tam gdzie byłem. Oczywiście teledyski, jak i cała oprawa tamtego programu były z dzisiejszej perspektywy straszliwie kiczowate. Ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Interesowała mnie wyłącznie strona muzyczna.

Muzyczny typ RNL: Krystl – Losing My Head

Nie mogę uwolnić się od Harry Styles ‘Sign of The Times’, chociaż Liam, następny gość z One Direction też już objeżdża stacje, aby zaprezentować swoje dzieło. Nawet widziałam go na żywo w The Graham Norton Show, ale jakoś tak skupiłam się na jego fizyczności, że nic nie mogę powiedzieć o utworze tam wykonanym. Ale miało być o Krystl! Myślę, że powinniście poznać tę Holenderkę. Także dlatego, że wylansowało ją radio, a radio ma moc!