Prawie jak w kinie...
Morricone w Krakowie z okazji 750- lecia lokacji miasta. Nie bywam na takich koncertach, bo obawiam się zdeptania. Przy moich nikłych gabarytach miałabym to jak w banku. Przyznam jednak szczerze, że nie jestem przeciwnikiem tego rodzaju darmowych występów. To prawda, że tłum zdominują ludzie przypadkowi. Ale wierzę, że będą i tacy, którzy o usłyszeniu Artysty na żywo marzyli, a nie byłoby ich stać na drogi bilet. Dlatego całym sercem jestem ZA.