Prawie jak w kinie...
Od kilku dni słucham soundtracku z nowego filmu Stevena Spielberga, The BFG: Big Friendly Giant z muzyką Johna Williamsa. Słucham i jestem oczarowana bo to brzmienie, które chwilami kojarzy mi się z E.T., a kiedy indziej z pierwszą część Harry’ ego Pottera w reżyserii Chrisa Columbusa. Samego filmu nie zdążyłam jeszcze obejrzeć. Świadomie unikam natomiast recenzji, nie chcę sobie psuć przyjemności. Oczywiście mam również pewne obawy. Czy film z taką ilością efektów CGI może być realistyczny? Może. Ale nie musi i to mnie intryguje chyba najbardziej.
