Wizytówka: Marcin Cichoński - Radio 357

Dziennikarz nie tylko muzyczny, opiekun twittera

Od kiedy pamiętam chciałem być dziennikarzem. Zaczynałem w lokalnych, radomskich mediach. Po krótkim związku z TVP trafiłem do radiowej Trójki w październiku 1997 roku. Potem szefowałem pierwszemu w Polsce portalowi muzycznemu: cgm.pl i programowi „30ton”. Najważniejsze redakcje po drodze to zdecydowanie Tygodnik Przekrój (odpowiadałem za portal), Dziennik.pl, gdzie wciąż publikuje podcasty i Stopklatka, w której byłem dyrektorem wydawniczym. Do Trójki powróciłem na trzy pamiętne miesiące za Kuby Strzyczkowskiego w 2020 roku. Co potem było, wie każdy.

Największe zalety: Lubię gadać z ludźmi i zapamiętuje melodie po pierwszym przesłuchaniu (chyba, że nie warto ich zapamiętywać 😉 )

Gdy włączam radio jest to najczęściej: Wstaję rano i jednocześnie włączam ekspres do kawy i radio 357. W aucie często robię 'channel surfing', by posłuchać co i kto gra. Jestem radioholikiem i radiotą. Radia słucham non stop. Nawet, jak oglądam telewizję.

Mój pierwszy raz przed mikrofonem: To była audycja „Radio Kontakt Młodych” w radiowej Dwójce. Mój kumpel z Radomia, obecnie ważny pan wydawca w TVN24, czyli Tomasz Jaworski, wyhaczył, że można przyjechać i po prostu – jako młody człowiek – poprowadzić audycję. To było w 1994 roku. Pamiętam, że audycję realizowała Zofia Kruszewska, ja przywiozłem ze sobą grunge na kasetach magnetofonowych. I tak w Dwójce łoiłem Alice In Chains i Soundgarden. Tak było – nie kłamię.

Niezapomniany moment na antenie: Kiedy zadałem pytanie Tadeuszowi Nalepie na antenie: „Dlaczego Breakout nie pojechał, mimo propozycji, w trasę koncertową z Led Zeppelin”. A Pan Tadeusz na to „stchórzyłem”. Po takim prostym i szczerym wyznaniu ciężko było coś powiedzieć.

I prowadzenie z Panem Niedźwiedziem topu najlepszych nagrań Metalliki w radiowej Trójce. Zamiast Markomanii. Tak było – nie kłamię.

Zwrotny moment w moim radiowym życiu: Było kilka. Primo, kiedy w radomskim Radiu Rekord FM dostałem pierwszą własną audycję. Drugi, kiedy w październiku 1997 poszedłem na Myśliwiecką, wykręciłem numer 5574 i powiedziałem Panu Niedźwiedziowi, że chcę się uczyć tu radia i może pracować. Niedźwiedź był tak zdumiony bezczelnością, że zszedł po mnie i powiedział „ok” (tak było – nie kłamię). Trzeci zwrotny moment to rozmowa z Mariuszem Owczarkiem w czerwcu 2020. Wtedy siedzieliśmy na łączach dużo i gadaliśmy o tym, co słychać, co się dzieje z naszym ukochanym radiem. I mówię do Mario: „Skoro jest Kuba, a Ty jesteś p.o. szefa muzycznego, to gdybyś potrzebował kogoś na antenę, to ja chętnie”. I poprowadziłem. Czwarty moment: 20 i 22 sierpnia 2020. Kiedy byłem na antenie odwołali Kubę. Kiedy widziałem jak to zrobiono, i co się działo… Wiedziałem, że piękny sen się już kończy. I wiedziałem, że kilku osobom zapamiętam kilka rzeczy na całe życie. A – niestety – mam pamięć słonia. 22 sierpnia powiedziałem do ludzi „do usłyszenia” z myślą, że radia już więcej nie będzie. Ale potem (piąty moment) zadzwonił najpierw Stelka. Potem Marcin Łukawski. Zaczęliśmy gadać. I jest najlepsze radio na świecie: 357.
6 stycznia o 19:00 powiedziałem w 357 „Dobry wieczór”. I to był szósty moment.

Ulubiony radiowiec: Niedźwiedź i Marceli.

Wywiad marzenie: Z tych, które już miałem to zdecydowanie Carlos Santana przez telefon (dla Trójki), Marilyn Manson w LA (dla 30ton) oraz Peja na warszawskiej Pradze dla dziennik.pl. Ale wciąż wierzę, że kiedyś pogadam z szczerze z Jamsem Hetfieldem.

Pierwsza płyta, jaką kupiłem: O rety. Pierwszy winyl jaki kupiłem to było T.Love. To było chyba coś koło 1410 roku. Pierwszy kompakt to było Dire Straits „Brothers In Arms”. Nie słuchałem od stuleci, bo jak coś znam na pamięć, to nie słucham 😊

Pierwszy/niezapomniany koncert: Pierwszy koncert – Kult w Radomiu. Niezapomniany koncert – mógłbym godzinami, ale wymienię kilka: Radiohead, Dave Matthews Band, Metallica, Carlos Santana, Tori Amos….

Killer płytowy/książkowy/filmowy: Dave Matthews Band – „Come Tomorrow”
Milan Kundera – „Nieznośna lekkość bytu”
Asghar Farhadi – „Rozstanie”

Ulubiony gadżet: Płyty i książki 😊

Jedno życzenie dotyczące radia: Nie cierpię rechotu prowadzących i dociskania pointy kolanem. Ale jak ktoś ma inteligentne poczucie humoru to uwielbiam.

Hobby: Nie wiem czy to hobby, ale uwielbiam przyrodę. I stąd w radiu audycja z Adamem Zbyrytem „Dwóch ludzi z puszczy”

Motto życiowe: Padłeś? Powstań. I ... nie święci garnki lepią.

Aby w pełni korzystać z serwisu Radionewsletter.pl musisz się zalogować. Jeśli nie masz konta w serwisie wypełnij formularz rejestracyjny.

Zaloguj się