Bon ton w RNL
Podobno to jest tak, że Benjamin Biolay nagrywa świetną płytę, a potem taką... słabszą. A potem znów petardę, by następnie nagrać nie za dobry album. Jaki jest zatem "Le Disque bleu"?
"/>
Podobno to jest tak, że Benjamin Biolay nagrywa świetną płytę, a potem taką... słabszą. A potem znów petardę, by następnie nagrać nie za dobry album. Jaki jest zatem "Le Disque bleu"?