List Starszego Radiowca do Młodego Mikołaja
Drogi Mikołaju!
Piszę do Ciebie po raz pierwszy od pięćdziesięciu lat, gdy zasiadłem przed mikrofonem – tym cudnym, chromowanym cudeńkiem, które dziś zastąpiły plastikowe pudełka z Chin. Wybacz, że tak długo zwlekałem, ale zawsze myślałem, że radio samo jakoś się obroni. Okazało się jednak, że bez Twojej interwencji jesteśmy zgubieni jak telewizyjny prezenter pogody bez promptera.

Komentarze