Bon ton w RNL

Dwa tygodnie. Odłączyłam się na dwa tygodnie. Na początku było trudno - aż mnie swędziało, żeby zajrzeć do pracowego mejla, a jak dzwonił telefon, to niby przewracałam oczami, ale gdzieś tam w głębi było też takie "uff, pamiętają o mnie".
