„Wsiąść do pociągu byle jakiego”

Po zupełnie przyzwoitym locie liniami KLM, ale prawie o suchym pysku, dotarłem do Warszawy. Dlaczego o suchym? Niestety pokładowe jedzenie linii lotniczych w klasie dla ludożerki jest z reguły niejadalne. Tak było i w tym przypadku. Przesolony obiad częściowo skonsumowałem, ale kanapek się nie dało.

Aby w pełni korzystać z serwisu Radionewsletter.pl musisz się zalogować. Jeśli nie masz konta w serwisie wypełnij formularz rejestracyjny.

Zaloguj się