W Waszyngtonie tropiki. 30 stopniowe upały. Musiałem uruchomić klimatyzację. W połowie kwietnia. Wszystko rośnie, kwitnie, zielenieje, zapyla, chędoży, bzyka. Trawa pnie się w górę jak obłąkana. Tulipany i narcyzy przymilają się do prymulek, krokusy ocierają o przylaszczki,