Świat według njusrumu...

Zaraz zacznę, jeszcze moment, odrobina cierpliwości. Miles właśnie zbliża się do sześciu minut i czternastu sekund tego utworu. On i zespół już wiedzą, że za chwilę, na im tylko wiadomy znak, perkusista uderzy mocniej w bęben, a Mistrz zadmie silniej w ustnik. Teraz! Cisza. Powoli wracają. Gitary prawie nie słychać ani przed, ani po kulminacji. To Time After Time według Miles'a Davis'a, z albumu Live Around the World. Najpiękniejsza dziesięciominutowa uczta na jakiej byłem.

Aby w pełni korzystać z serwisu Radionewsletter.pl musisz się zalogować. Jeśli nie masz konta w serwisie wypełnij formularz rejestracyjny.

Zaloguj się
   

Komentarze