RNL 3.0 – RadioNewsLetter.pl

Witamy!

RadioNewsLetter.pl jest platformą przeznaczoną dla profesjonalistów z branży radiowej.

Co tydzień RNL powstaje dzięki entuzjastycznej współpracy z kilkoma reprezentantami radiowego środowiska. Publikujemy najnowsze informacje z radia i branży muzycznej. Przedstawiamy doświadczonych radiowców polskich i zagranicznych. Prezentujemy porady konsultantów i opinie profesjonalistów z branży. Co miesiąc zamieszczamy najnowsze wyniki Radio Tracka. W RNL znajduje się aktualna lista singli proponowanych stacjom do grania oraz cotygodniowe nowości włączane na playlisty. Piszemy o tym, co jest ważne dla radia w Polsce, ale także informujemy czytelników o trendach programowych i najważniejszych wydarzeniach na świecie.

Subskrypcja i dostęp do portalu są darmowe dla tych osób z branży, które wypełniły poprawnie kwestionariusz. Od subskrybentów oczekujemy także aktywnego uczestnictwa w tworzeniu RNL poprzez dostarczania artykułów, komentarzy i uczestnictwa w forach dyskusyjnych.

Prośby o subskrypcję osób spoza branży, także tych, które kochają radio nie będą honorowane.

Użyj Załóż konto, aby zgłosić się po subskrypcję

Radiodays 2026: Hubert Augustyniak, Radio Yanosik

To była moja pierwsza wizyta w Rydze, aczkolwiek nie pierwsza na Radio Days Europe. Od poprzedniej minęło kilka ładnych lat, także mogę bardziej niż stali bywalcy odczuć różnicę między tym, jak było w tym roku, a jak to bywało… dawniej. Przede wszystkim myślę, że dużo mniej niż kiedyś było tematów dotyczących stricte programu radiowego. I skoro o programie mowa, to najczęściej w programie konferencji występowało słowo podcast.

Radiodays 2026: Jak AI, connected cars i analiza treści kształtują przyszłość radia

Tegoroczna edycja konferencji Radiodays Europe w Rydze obok klasycznej tematyki programowania radia i  podcastów obejmowała również niewidoczne i niesłyszalne obszary technologiczne radia związane z dystrybucją w sieci i metadanymi. W tych dziedzinach od lat moją uwagę zajmuje dynamiczny rozwój inicjatyw jak Radioplayer oraz Radiozeit, naszego niemieckiego partnera, którą to firmę miałem przyjemność reprezentować w roli specjalisty ds. sprzedaży na Europę Wschodnią.

Wielkie „Wydarzenie", czyli jak zabić język jednym słowem

Zasiadam przed radiem, aby wsłuchać się w popularny program kulturalny, gotów na obcowanie z kulturą wysoką. Spodziewam się opowieści o partyturach, o niuansach interpretacji, o natchnieniu. I nagle słyszę to. Dziennikarka, z namaszczeniem godnym ogłaszania końca świata, informuje, że znany maestro będzie w piątek dyrygować „wydarzeniem". Poczułem, jak ciśnienie rozsadza mi skronie.

Szpiczasty nosek

Obejrzałem dokument o Melanii. Postanowiłem się poświęcić dla potomności i wyrobić własną opinię po uprzednim zapoznaniu się z niezbyt pochlebnymi ocenami innych. Godzina i czterdzieści minut. A nuż mi się spodoba i te sto minut zleci jak z bicza strzelił? Niestety wpakowałem się we flaki z olejem. W skrócie: szpilki, szpilki i jeszcze raz szpilki. Wysokie obcasy, szpiczaste noski. Wysmuklanie kostek. Dużo przymierzania. Niezwykle wzbogaciłem terminologię krawiecką.

Prawie jak w kinie...

25 marca 1991 roku Tańczący z Wilkami Kevina Costnera otrzymał siedem Oscarów. I odmienił moje życie, ale przed laty niejednokrotnie o tym pisałam. Minęło 35 lat, podczas których w Hollywood zmieniło się wszystko. Zdecydowanie nie na lepsze...Tego samego dnia Oscara w kategorii Best Original Song otrzymała piosenka Sooner Or Later Stephena Sondheima do filmu Dick Tracy w reżyserii Warrena Beatty’ego grającego równocześnie tytułową rolę w tym obrazie.

Głos Niedźwiedzia

Kasa Misiu, kasa… Myślałem, że jeśli idzie o Eagles mam wszystko... Prawie wszystko. 1 maja ukazuje się reedycja czwartej płyty Eagles „One Of These Nights” (jedna z moich ulubionych!). Wydawnictwo będzie zawierało zremasterowany album, koncert grupy z Anaheim z września 1975 roku (na 2CD) i jeszcze to wszystko na Blu-ray. W Stanach taki zestaw za niecałe 40 dolarów. Nie ma szału, trzeba będzie kupić.

Stary niedźwiedź mocno śpi

Na kilka dni przed Oscarami postanowiłem wyskoczyć do Południowej Karoliny i połazić po górach. Wariactwo. Osiem godzin jazdy samochodem z Waszyngtonu. Po sprawdzeniu pogody, załadowaniu bagażnika wyruszyliśmy raniutko 10 marca. Słoneczko świeciło, było cieplutko. Jechało się znakomicie. Za nami pożoga wojenna i wszystkie bolączki tego świata. Przed nami Greenville i kilka znakomitych parków narodowych, w tym Table Rock State Park. 

 

Nadesłane do redakcji