Laba
Skończyła się laba. Po pięciu tygodniach płatnych wakacji, prawie jak w Szwecji, zostałem wezwany na barykady względnie do okopów, czyli do pracy. Może to i dobrze, bo zacząłem się już zastanawiać, czy zapinać pasek od spodni o jedną dziurkę mniej, czy się męczyć. Moje szare komórki jakby bardziej poszarzały.