RadioNewsLetter - Wydanie 265

Numer wysłany 2006-02-15

Ważna decyzja o przyszłości RNL została podjęta. Ta decyzja była konieczna, aby także zadbać o przyszłość naszej branży radiowej, a może... kto wie, jeszcze czegoś większego :) Wszyscy wiemy o aktualnym stanie i rozwoju polskiej radiofonii i o tym, że niektóre podmioty od lat odmawiają współpracy z redakcją RNL, której przyświeca tylko jeden cel - prowadzić branżę do dalszych sukcesów, zarówno w kraju jak i poza granicami. A zatem, po długich rozmowach z naszymi kontrybutorami, partnerami i konsultantami zdecydowaliśmy, że nie widzimy powodu do zmian i będziemy kontynuować wydawanie RNL, tak jak do tej pory

Wizytówka: Marcin Sobesto – Radio PIN

Dyrektor Muzyczny Radia PiN Warszawa. W niedzielne wieczory przez 3 godziny staram się nie zapominać do czego służy mikrofon:-).
Na co dzień – urzędnik, manager, realizator dźwięku, administrator techniczny… słowem człowiek renesansu.

Jak trafiłem do radia? Na szkolnym korytarzu spotkałem Rolanda Reszczyńskiego. Okazało się, że to był ten najważniejszy moment w radiowej przygodzie.

Program Trzeci (właśnie w tej nazwie), Radio Gdańsk, RMF, Eska Nord, Radio Kolor, RMF, Radio PiN. Zaliczyłem dużo za dużo przeprowadzek. Każda nauczyła mnie czegoś nowego. Urodziłem się w Warszawie, wychowałem w Gdyni, wróciłem do przez wielu znienawidzonego miasta stołecznego – które kocham bezgranicznie. Na chwile Warszawę zdradziłem… dla Krakowa. A że ze każdą zdradę trzeba odcierpieć – to odcierpiałem… i jestem ponownie w Warszawie.

Świat według njusrumu…

Koniec z dowcipami o Chucku Norrisie. Facet, który jako jedyny potrafi powiedzieć drzwi w liczbie pojedynczej wyjeżdża z Polski. To znaczy Polska opuszcza Chucka Norrisa. Kowboj, który sika Johnnym Walkerem przestraszył się konkurencji, a przecież to konkurencja zawsze bała się Chucka Norrisa. Moim zdaniem ma rację; Polska od poniedziałku to już nie jest kraj, to pierwsze na świecie gospodarstwo agroturystyczne w centrum wielkiego miasta.

Prawie jak w kinie…

Czternasty lutego. Mam jedno ładne wspomnienie związane z tym dniem. Dokładnie 14 lutego 1990. Byłam wtedy ‚małą dziewczynką’, która robiła różne rzeczy w Rozgłośni Radiowej w Łodzi. Wszystko, co się dało. Odbierałam telefony, montowałam głosy słuchaczy, przygotowywałam muzykę do niektórych Radioranków, miałam stałe wejścia w kilku audycjach autorskich. Jedno z nich miałam właśnie 14- go w programie porannym. To musiał być pierwszy rok kiedy zaczęto w Polsce mówić, że na Zachodzie to jest Dzień Zakochanych.